Wyjazd na Cypr to zawsze dobry pomysł bez względu na porę roku – fot. K. Kopeć

Trzeba przyznać, iż Cypr w zalewie Morza Śródziemnego, podgrzany ciepłymi promieniami słońca, otulony błękitem nieba smakuje wyjątkowo. Jak na prawdziwej biesiadzie najlepiej kosztować go w towarzystwie, by na bieżąco wymieniać spostrzeżenia, dyskutować, śmiać się, bawić i relaksować. O tak! Cypr jest jak mezé – różnorodny, bogaty w swej odmienności, zaskakujący. To tu nowoczesność Limassolu, Pafos czy Larnaki przeplata się tradycją prowincji, to tu szum morza wycisza region Troodos, to tu leniwe plażowanie w każdej chwili zamienić można na sporty ekstremalne, a sporty ekstremalne na zwiedzanie z przewodnikiem u boku lub w ręku. To na wyspie poczujecie wiatr we włosach mknąc rowerem, surfując lub żeglując. Tak, to pewne! Cypr jest jak mezé! Kiedy wydaje Ci się, że już wszystkiego spróbowałeś okazuje się, że czeka na Ciebie  tryktrak (popularna gra planszowa). Zagrać możesz wszędzie i z każdym, jeśli tylko starczy Ci odwagi. Nawet porażka nie jest tak dotkliwa, gdy rywal raczy Cię opowieścią i uśmiechem. A ludzie są tu przyjaźni, więc nie obawiaj się odwdzięczyć. Śmiej się i chłoń Cypr całym sobą, bo jest on jak mezé i pachnie wyjątkowo.

Zatrzymaj się w Pafos. Wokół unosi się zapach grillowanego halloumi i świeżych ziół, a miejscowi rybacy pakują sieci po całym dniu na morzu. To miasto nie narzuca się i nie krzyczy. Ono opowiada historię. Każdy krok tutaj przypomina o przeszłości. Kato Pafos to prawdziwa perła wyspy. Przechadzając się pośród rzymskich mozaik trudno nie zastanowić się nad mijającym czasem. Grobowce Królewskie, wykute w skale, są równie tajemnicze, co monumentalne.

Pafos to idealne miejsce dla miłośników archeologii – fot. K. Kopeć

Kilka kilometrów dalej, przy Petra tou Romiou, fale rozbijają się o skały, a według mitów to tu z morskiej piany wyłoniła się Afrodyta. Jeśli uda Ci się znaleźć kamień w kształcie serca wieczna miłość czekać Cię będzie.

Kamień w kształcie serca ma wróżyć dozgonną miłość – fot. K. Kopeć

Ale Pafos to nie tylko muzeum pod gołym niebem. Miasto żyje i pulsuje w swoim nowoczesnym rytmie. Okoliczne kawiarnie pełne są turystów i mieszkańców. Ci bardziej aktywni przesiadają się na rower, aby przemierzyć malownicze trasy w kierunku Timi Forest czy gór Troodos. Rower staje się tu najlepszym sposobem, by poczuć przestrzeń, a jednocześnie dotknąć przyrody. Pagórki, lasy i zatoczki odsłaniają krajobrazy zupełnie inne niż te, które ogląda się z portu.

Z roku na rok Pafos staje się coraz bardziej popularne wśród polskich turystów – fot. K. Kopeć

Poranek w Larnace zaczyna się od cichego szelestu fal i lekkiego wiatru niosącego morską bryzę. Promenada Finikoudes, z rzędami wysokich palm, wita spacerowiczów i rowerzystów, którzy już od pierwszych godzin dnia przemierzają nadmorską ścieżkę. Larnaka to miasto kontrastów – z jednej strony tętni nowoczesnym życiem, z drugiej kryje w sobie wieki historii. To tu stoi Kościół św. Łazarza, przy którym czas zdaje się zwalniać.

Kamienne mury kościoła pamiętają zarówno legendę o cudownym powrocie Łazarza do życia, jak i codzienną modlitwę mieszkańców. Wokół starówki wąskie uliczki wciąż pulsują lokalnym rytmem, gdzie kawiarnie, sklepy z rękodziełem i stragany z pachnącymi przyprawami zachęcają do zatrzymania się choć na chwilę.

Larnaka ma coś dla każdego: dla miłośnika historii, dla rowerzysty i dla kogoś, kto po prostu chce poczuć śródziemnomorski spokój. Tylko wieczorem miasto zmienia oblicze. W Larnace nie znajdziesz może imprez tak głośnych i ekstrawaganckich jak w słynnej Ayia Napie, ale nocne życie jest tu pełne charakteru i różnorodności. Club Deep to jedno z najbardziej znanych miejsc – organizujące imprezy z DJ‑ami grającymi od RnB, house, po dobrze znane klasyki. 

Po nocnej zabawie warto wybrać się kilka kilometrów od centrum miasta, gdzie rozciąga się niezwykłe Słone Jezioro Larnaki.

Zimą przyciąga flamingi – ich różowe sylwetki kontrastują z bielą wyschniętego jeziora i błękitem nieba. To miejsce, gdzie natura pokazuje swoją siłę i spokój.

Ayia Napa od lat kojarzy się z imprezowym życiem, ale wystarczy odejść kilka kroków od rozświetlonych ulic, by odkryć zupełnie inną twarz miasta. To Ayia Napa spokojna, pełna historii, sztuki i dzikiej natury – taka, jaką widzieli ją pierwsi mieszkańcy okolicznej doliny. W samym centrum, ukryty za kamiennym murem, stoi Klasztor Panagia Napa – historyczne serce miasta. Jego nazwa pochodzi od słowa Napa, oznaczającego dawną „zalesioną dolinę”. Według tradycji to właśnie tu, w naturalnej jaskini, odnaleziono ikonę Matki Boskiej, co dało początek zarówno klasztorowi, jak i późniejszej osadzie. Przekraczając bramę, można poczuć, jak mury odcinają gwar miasta. Dziedziniec otoczony arkadami skrywa stary sykomor – drzewo mające według podań kilkaset lat – a wykuta w skale kaplica przypomina o początkach kultu. Dziś klasztor nie jest już siedzibą wspólnoty, lecz zachwyca jako zabytek religijny i kulturowy, z niewielkim muzeum pełnym ikon, ksiąg i przedmiotów sakralnych.

Klasztor Panagia Napa – historyczne serce miasta – fot. K. Kopeć

Nieopodal rozciąga się Park Rzeźb, jedna z najciekawszych współczesnych atrakcji Ayia Napy. Warto tu zajrzeć i zobaczyć dziesiątki rzeźb artystów z różnych krajów – geometryczne, abstrakcyjne, symboliczne. O zachodzie słońca światło układa się na nich w kolorowe refleksy, tworząc niezwykłą galerię pod gołym niebem.

Jeszcze dalej, tam gdzie kończy się miasto, a zaczyna natura, czeka Cape Greco – miejsce, które odsłania prawdziwą dzikość Cypru. Strome klify, naturalne łuki skalne, jaskinie wyżłobione przez morze i ścieżki pachnące ziołami tworzą krajobraz, który zapiera dech w piersiach. Słynny „Lovers’ Bridge”, czyli naturalny skalny most, to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na wyspie. Cape Greco zachwyca również pod wodą – snorkeling w morskich grotach pozwala odkryć cypryjskie wybrzeże z zupełnie nowej perspektywy.

Dla tych, którzy chcą dotknąć historii sprzed dwóch tysięcy lat, idealnym miejscem będą Makronissos Tombs – starożytne grobowce wykute w skałach. Proste, surowe komory i cichy  krajobraz przenoszą do epoki hellenistycznej i rzymskiej. To jedno z tych stanowisk, gdzie czas staje w miejscu, a wyobraźnia zaczyna podpowiadać obrazy dawnych rytuałów.

Ayia Napa zachwyca również swoimi plażami. Nissi Beach słynie z białego piasku i płytkiej, turkusowej wody, idealnej na długie kąpiele. Makronissos Beach, składająca się z trzech zatok, daje poczucie większej przestrzeni i spokoju. Konnos Bay wygląda jak mała laguna ukryta między skałami i sosnami – to jedno z najbardziej malowniczych miejsc na wybrzeżu.

Wizyta w muzeum to doskonałe urozmaicenie urlopu – fot. K. Kopeć

Kto potrzebuje chwili kultury pod dachem, znajdzie ją w muzeach. Thalassa Museum w przejrzysty sposób opowiada historię Cypru poprzez pryzmat morza – z rekonstrukcjami statków i wystawami interaktywnymi. Marine Life Museum prezentuje natomiast przyrodę morską i geologiczną wyspy.

Ayia Napa bez klubów to miejsce zupełnie inne, ale w najlepszym znaczeniu. Klasztor Panagia Napa przypomina o duchowych korzeniach miasta, Park Rzeźb inspiruje, a Cape Greco zachwyca dzikim pięknem. To Cypr, w którym można się zatrzymać, nacieszyć oczy krajobrazem i poznać głębszą, spokojniejszą stronę jednej z najpopularniejszych wsród turystów miejscowości na wyspie.

Cypr kojarzy się z morzem, ale to właśnie góry Troodos są jego prawdziwym sercem. Wysoko ponad wybrzeżem, gdzie powietrze pachnie sosną, jałowcem i wilgotną ziemią, rozciąga się kraina, która zaskakuje na każdym kroku. To inny świat – chłodniejszy, bardziej zielony, spokojniejszy. Miejsce, w którym życie płynie wolniej, a każdy zakręt górskiej drogi odsłania nowe pejzaże.

Najwyższy szczyt Troodos, Olimbos (1952 m n.p.m.), często skrywa się w chmurach. Latem jest schronieniem przed upałem, zimą – pokrywa się śniegiem, tworząc zupełnie inną wersję Cypru, z białymi stokami i ogrzewanymi kominkiem schroniskami. To tu, w zimowe weekendy, lokalni mieszkańcy przyjeżdżają po to, by pojeździć na nartach, lepić bałwana albo po prostu napić się gorącej czekolady z widokiem na zasypane sosny.

Nieco leniwe, pełne uroku wioski Troodos – fot. K. Kopeć

Jedną z największych tajemnic Troodos są kamienne, malownicze kościoły wpisane na listę UNESCO. Ukryte w dolinach i wioskach, wyglądają z zewnątrz skromnie – często przypominają zwykłe, drewniane stodoły. Dopiero po wejściu do środka otwiera się świat pełen barw i ikon, które zachowały się tu nieprzerwanie od średniowiecza. Będąc w górach Troodos koniecznie trzeba zobaczyć także jeden z najbardziej imponujących zabytków Cypru -Kykkos. To bogato zdobiony klasztor poświęcony Matce Bożej, pełen złoconych ikon i misternych mozaik, będący od wieków celem pielgrzymek.

Wioski Troodos to zupełnie osobna opowieść. Omodos, z kamiennymi uliczkami i maleńkimi dziedzińcami, pachnie winem i pieczonym chlebem. To tu powstają jedne z najlepszych cypryjskich win, a miejscowi zapraszają turystów do małych winiarni, gdzie degustacje odbywają się w cieniu winorośli. Kakopetria zachwyca tradycyjną architekturą – drewniane ganki, kamienne domy i strumień przepływający przez centrum tworzą atmosferę sielskiej wioski z pocztówki. Platres, ulubione miejsce artystów i pisarzy, słynie z chłodnego klimatu, wodospadów i ścieżek biegnących przez lasy iglaste.

Omodos, z kamiennymi uliczkami i maleńkimi dziedzińcami – fot. K. Kopeć

To właśnie tutaj zaczynają się jedne z najpiękniejszych tras pieszych na wyspie. Artemis Trail prowadzi wokół góry Olimbos, oferując widoki na całą wyspę – od wybrzeża po odległe równiny. Kaledonia Trail biegnie wzdłuż potoku, kończąc się przy wodospadzie, gdzie woda spada kaskadą po granitowych skałach, niosąc chłód nawet w najgorętsze lato. W Troodos można iść godzinami, słuchając jedynie szelestu drzew, śpiewu ptaków i odległych dźwięków dzwonków pasących się kóz.

Zimą, zwłaszcza tuż przed świętami, górskie miasteczka organizują jarmarki bożonarodzeniowe. Pachnie na nich cynamonem, prażonymi orzechami i lokalnym winem glögg. Stragany uginają się od rękodzieła, miodów, serów i domowych słodyczy. To jedna z tych cypryjskich tradycji, o których turyści dowiadują się dopiero na miejscu – i zakochują się od pierwszej chwili.

Cypryjskie jedzenie to coś więcej niż potrawy – to opowieść o wyspie, która od tysięcy lat leży na skrzyżowaniu kultur. W każdym daniu czuć tu trochę Grecji, trochę Bliskiego Wschodu, trochę arabskich przypraw, a przede wszystkim charakter cypryjskich gór, pól i wybrzeży. To kuchnia, która pachnie ziołami, świeżymi warzywami, dobrą oliwą i pieczonym mięsem. A wszystko to najlepiej smakuje w towarzystwie lokalnych win, które powstają tu nieprzerwanie od czasów starożytnych.

Musaka przygotowana na bazie bakłażana smakuje wyśmienicie – fot. K. Kopeć

Najbardziej tradycyjną formą cypryjskiego posiłku jest mezé – nie danie, lecz cała celebracja. Na stole pojawia się po trochu wszystkiego: kremowy hummus, tahini i melitzanosalata, pieczone bakłażany, grillowane halloumi, kiełbaski loukaniko, pieczona jagnięcina, świeże ryby, dolmades, oliwki i chrupiący chleb. To uczta, którą je się powoli – w rytmie rozmów, muzyki i cypryjskiej gościnności. Jedzenie na Cyprze nie jest dodatkiem do podróży. Jest jej osią – tak samo ważną jak zabytki, krajobrazy czy plaże. To sposób, by poczuć wyspę wszystkimi zmysłami: aromatem ziół, smakiem grillowanego sera, słodyczą Commandarii i goryczką oliwy świeżo wyciśniętej w górskiej wiosce.

Kto nie próbował mezé, ten nie wie jak smakuje Cypr – fot. K. Kopeć

Cypr smakuje inaczej w każdym miejscu. Nad morzem rybami i świeżymi sałatkami. W górach jagnięciną, chlebem i winem. W tawernach – tradycją. W winiarniach – historią. A wszystko to tworzy jedną, niepowtarzalną opowieść o wyspie, którą najlepiej poznaje się właśnie przy stole. Zatem pozwól sobie poczuć w nozdrzach  woń cedru zmieszanego z grillowanym halloumi oraz commandari. I pamiętaj, smakuj Cypr powoli, nieśpiesznie, z radością. Delektuj się każdym dniem na tej niezwykłej, nieoczywistej, wyspie. Weź za rękę swoją miłość i spójrz ku Petra tou Romiou, gdy słońce już gaśnie… Wróć tu koniecznie, bo Cypr jest jak mezé – chcesz go wciąż więcej, więcej i więcej. 

Polacy pokochali Cypr. Z roku na rok liczba odwiedzających wyspę turystów rośnie. Gwarancja słonecznej pogody, cudowne plaże, historyczne miejsca oraz bogata oferta noclegowa sprawia, że coraz więcej osób wybiera właśnie ten kierunek na swoje wakacje. Wielu touroperatorów posiada bogatą ofertę wyjazdów na Cypr, który jest dostępny również dla tych, którzy nie posiadają paszportu (wystarczy dowód osobisty). Cypr jest świetną propozycją na ferie zimowe, co potwierdzają agenci biur podróży. 

Źródło i zdjęcia: Katarzyna Kopeć