W Wilnie można już oglądać królewskie insygnia grobowe władców Polski i Litwy. Zostały one ukryte w podziemiach tamtejszej katedry w momencie wybuchu II wojny światowej i niedawno ponownie odnalezione. Było to jedno z najważniejszych odkryć w naszym regionie Europy w ostatnich dziesięcioleciach. Na wystawie „Ukryte w sobie” zobaczymy korony, berło i jabłko królewskie oraz inne klejnoty należące do monarchów.
9 lipca w Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie otwarto jedną z najbardziej niezwykłych wystaw w najnowszej historii regionu. Zwiedzający po raz pierwszy w historii mogą na niej zobaczyć królewskie insygnia grobowe należące do XVI-wiecznych władców Polski i Litwy: króla Aleksandra Jagiellończyka oraz królowych Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłównej. Dla Polaków zainteresowanych historią może to być jeden z powodów do odwiedzenia Wilna jeszcze w tym roku.
Najcenniejsze eksponaty – trzy korony grobowe, berło i jabłko królewskie mają ogromną wartość symboliczną, historyczną i artystyczną. Oprócz królewskich insygniów w kryjówce znaleziono również osobistą biżuterię należącą do władczyń kraju m.in. cztery pierścienie królowych wykonane ze złota i ozdobione rzadkimi kamieniami szlachetnymi, w tym diamentami, rubinami i szmaragdami.
Kolejnym niezwykłym przedmiotem jest medalion Elżbiety Habsburżanki. Został on wykonany przy użyciu unikalnej monety o nominale 10 dukatów, wybitej w 1533 roku. Na awersie medalionu widnieją portrety Zygmunta I Starego i Zygmunta II Augusta. To jedyny znany na świecie egzemplarz tego rodzaju. W sumie na wystawie eksponowanych jest ponad 200 przedmiotów.
Część odnalezionych obiektów jest w takim stanie, w jakim została wydobyta ze skrytki, jedynie po przeprowadzeniu niezbędnych prac zabezpieczających przed dalszą degradacją. Szczegółowym badaniom zostaną poddane dopiero w późniejszym czasie.
Historia niczym z kryminału
Historia prezentowanych przedmiotów jest niezwykle ciekawa. Insygnia i szczątki trzech członków rodziny królewskiej zostały po raz pierwszy odkryte w 1931 roku, po tym jak powódź odsłoniła królewskie krypty pod katedrą. W obliczu zbliżającej się wojny Kościół obawiał się ich zniszczenia lub grabieży, więc skarby zostały ukryte.
Po wojnie i aneksji Litwy przez Związek Radziecki los klejnotów pozostawał nieznany. Część skarbca została ponownie odkryta w 1985 roku, ale insygnia królewskie, pomimo wielokrotnych poszukiwań, pozostawały zaginione przez dziesięciolecia. Badacze wiedzieli, że zabytki ukryto ale nie wiedzieli, gdzie się znajdują. Przez lata pojawiały się liczne teorie i spekulacje dotyczące ich losów. Okazał się, że trzy królewskie korony, berło, jabłko, pierścienie i złote łańcuchy przez 85 lat pozostawały w podziemiach katedry wileńskiej. Skrytkę odnaleziono dopiero 16 grudnia 2024 roku za pomocą kamery endoskopowej. Insygnia były owinięte między innymi w dziennik „Kurier Wileński”, którego fragmenty również można zobaczyć na wystawie.
W 1939 roku nie było dokąd wywieźć tych przedmiotów. Przyszli Niemcy, później Sowieci. To ciekawe, że akurat to miejsce uznano za najbezpieczniejsze. Do historii sztuki wróciły przedmioty, które uważaliśmy za utracone
– mówi kuratorka wystawy, prof. Giedre Mickunaite.
Ekspozycja cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców miasta. Wystawa potrwa do 30 stycznia 2027 roku. Następnie artefakty ponownie trafią na szczegółowe badania do Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie.
Muzeum, o czym warto wiedzieć, znajduje się w zespole kościoła św. Michała i dawnego klasztoru bernardynów historycznym centrum Wilna. Oprócz klejnotów Jagiellonów placówka może się pochwalić także innymi ciekawymi zbiorami m.in. arcydziełami złotnictwa i cennymi szatami kościelnymi.
W podziemiach Katedry Wileńskiej
Miłośnicy historii po obejrzeniu wystawy w Muzeum Dziedzictwa Kościelnego powinni także zajrzeć do podziemi Katedry Wileńskiej. Tam na własne oczy zobaczą miejsce, w którym odnaleziono królewskie skarby prezentowane na wystawie.
Pod posadzką katedry rozciąga się labirynt podziemnych korytarzy i komnat, w których pochowano najważniejsze postacie dla Litwy i Kościoła. W Mauzoleum Królewskim pod kaplicą św. Kazimierza spoczywają szczątki króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka oraz Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny – pierwszej i drugiej żony króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Zygmunta Augusta, a także urna z sercem króla Władysława IV Wazy. Jest też urna, w której miały spocząć szczątki Witolda Wielkiego. Wielki książę litewski został prawdopodobnie pochowany w katedrze wileńskiej, ale miejsce jego pochówku nie zostało dotychczas odnalezione i urna stoi pusta.
Wielki książe litewski Witold jest nieco pomijany w historii Polski, gdyż dla nas bohaterem jest król Władysław Jagiełło. Dla Litwinów to jeden najważniejszych bohaterów narodowych i najwybitniejszy władca w historii tego kraju. Panował w Wielkim Księstwie Litewskim w latach 1392-1430, a za jego rządów Litwa była największa w historii (990 tys. km2) i ciągnęła się od Morza Bałtyckiego aż po Morze Czarne. Mapa Wielkiego Księstwa Litewskiego z tego okresu jest bardzo popularna u naszych sąsiadów.
W podziemiach katedry zachował się także jeden z dwóch najstarszych fresków na Litwie z przełomu XIV/XV wieku – przedstawia on scenę ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.
Katedra i jej podziemia wciąż kryją w sobie wiele tajemnic. Niedawno rząd Litwy zatwierdził plan przeprowadzenia kompleksowych badań naukowych w Archikatedrze Wileńskiej. Ich celem będzie szczegółowe zbadanie zabytku oraz sprawdzenie hipotez dotyczących możliwego miejsca spoczynku Witolda Wielkiego. Litwini mają nadzieję, że dzięki temu wiedza o jednym z najważniejszych zabytków w ich kraju będzie dużo większa.
Tekst i zdjęcia: Mirosław Mikulski



























