Sandomierz położony na siedmiu wzgórzach nad Wisłą, przez wieki był ważnym ośrodkiem handlowym, siedzibą książąt i królów. W średniowiecznej Polsce obok Wrocławia oraz Krakowa zaliczony został przez Galla Anonima do trzech głównych siedzib Królestwa Polskiego. Do dziś zachwyca gotyckim układem urbanistycznym, wąskimi uliczkami, renesansowymi kamienicami i widokiem na dolinę Wisły. Nic dziwnego, że jego historyczne centrum zostało uznane za pomnik historii.
Miasto przez lata było nieco zapomniane, ale wszystko zmieniło się, od kiedy Telewizja Polska rozpoczęła emisję serialu „Ojciec Mateusz”. Dzięki niemu widzowie w całej Polsce mogli poznać jego uroki.
Artura Żmijewskiego, który na rowerze jeździ po sandomierskim rynku raczej tu nie spotkamy, ale miłośnicy serialu nie będą zawiedzeni. To dlatego, że kilka lat temu powstała tu niezwykła wystawa – „Świat Ojca Mateusza w Sandomierzu”, która znajduje się na Rynku. Od kiedy została otwarta szybko stała się jedną z najpopularniejszych atrakcji miasta. Na kilkuset metrach powierzchni odtworzono tu najważniejsze miejsca znane z serialu m.in. plebanię księdza Mateusza, pokój biskupa, posterunek policji, a nawet policyjną celę. Są tu też figury bohaterów serialu wykonane z wosku w skali 1:1. Dzięki temu możemy stanąć oko w oko z księdzem Mateuszem i jego gospodynią oraz policjantami Noculem i Możejką. Po zrobieniu sobie z nimi zdjęć każdy poczuje się, jakby był na planie serialu.
Przez Bramę Opatowską do Ratusza
Zanim jednak dojdziemy na Rynek i obejrzymy wystawę, musimy przejść przez Gotycką Bramę Opatowską. To wizytówka Sandomierza. Powstała w II połowie XIV wieku z fundacji Kazimierza Wielkiego jako część miejskich fortyfikacji. Ma ok. 30 m wysokości i zwieńczona jest renesansową attyką, a na jej szczycie jest taras widokowy z widokiem na Stare Miasto i okolicę.
Tuż przed wejściem do bramy stoi kościół pw. św. Michała Archanioła, barokowa świątynia zbudowana i konsekrowany pod koniec XVII wieku. W środku jest dość skromnie i niewielu turystów tu dociera, ale warto tu zajrzeć, choć na chwilę.
W Rynku od stuleci zachwyca Ratusz – jeden z najpiękniejszych ratuszy renesansowych w Polsce i najbardziej rozpoznawalny symbol miasta. Zbudowany w XIV w. by wielokrotnie rozbudowywany. Obecnie mieszczą się tu sale ekspozycyjne, sala ślubów i reprezentacyjne sale władz miasta. Tutaj kończy się też Podziemna Trasa Turystyczna.
Podziemna Trasa Turystyczna, czyli system dawnych piwnic i składów kupieckich łączący kilkanaście kamienic to kolejna atrakcja Sandomierza. Ma ona prawie 500 metrów długości i prowadzi do 12 metrów pod ziemią. W średniowieczu przechowywano tu żywność — wino, sól i zboże. W trakcie zwiedzania na pewno poznamy miejscowe legendy, w tym tę o Halinie Krępiance, która uratowała miasto przed Tatarami. Warto wiedzieć, że Sandomierz został zdobyty przez Tatarów dwukrotnie, w 1241 roku oraz w 1259, a w 1260 miasto im się poddało.
Zamek Królewski i Muzeum Zamkowe
Rynek to nie jedyne miejsce warte obejrzenia w Sandomierzu. Na wiślanej skarpie stoi Zamek Królewski wzniesiony w XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego. Przez wieki był on wielokrotnie przebudowywany i dziś łączy wiele styli — gotyk, renesans i klasycyzm. W czasie rozbiorów było tu więzienie i sąd, a obecnie działa muzeum. Jego zbiory obejmują m.in. archeologię, historię i sztukę. Warto zobaczyć wystawę poświęconą krzemieniowi pasiastemu oraz kolekcję porcelany ćmielowskiej. Koniecznie trzeba też spojrzeć na Wisłę z dziedzińca zamkowego, skąd rozciąga się doskonały widok na królową polskich rzek.
Do kościoła przez Ucho Igielne
Największy i najpiękniejszy kościół w Sandomierzu to bazylika katedralna Narodzenia NMP. Ta gotycka katedra z XIV wieku zachwyca ogromem i wystrojem wnętrza. Największe wrażenie robią bizantyjsko-ruskie freski z 1421 roku fundowane przez Władysława Jagiełłę. Na ścianach zobaczymy też cykl „Martyrologium Romanum” z XVIII wieku. Przedstawia on sceny męczeństwa pierwszych chrześcijan oraz lokalne wydarzenia, w tym mord rytualny i śmierć dominikanów.
Najstarszą świątynią w mieście jest jednak kościół św. Jakuba pochodzący z XIII wieku. Romańsko-gotycką świątynia stoi na malowniczym wzgórzu i jest siedzibą konwentu dominikańskiego, czyli zakonu męskiego założonego w roku 1216. To drugi po krakowskim konwencie Świętej Trójcy klasztor dominikański w Polsce i jeden z najstarszych w Europie. To także najbardziej tajemniczy kościół w Sandomierzu, owiany wieloma legendami. W 1260 roku Tatarzy wymordowali tu wszystkich zakonników, a w świątyni do dziś znajdują się ich relikwie.
Do świątyni prowadzi wąwóz świętojakubski, a obok zaczyna się słynny wąwóz Królowej Jadwigi, jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w mieście. Ma on pięćset metrowy długości, a korzenie drzew tworzą nad głowami naturalne sklepienie. Do wąwozu, a potem do kościoła Świętego Jakuba dojdziemy przez Ucho Igielne położone w jednej z bocznych ulic odchodzących od Rynku. To jedyna zachowana do dziś furta w systemie murów obronnych. Kiedyś komunikowali się przez nią bracia z dwóch klasztorów dominikańskich; jednego położonego poza murami miasta i drugiego, wewnątrz murów obronnych. Ucho Igielne jest niezwykle urokliwym miejscem i pamiątkowe zdjęcia robią tu sobie nowożeńcy oraz zakochani.
W pracowni krzemienia i rycerskiej zbrojowni
Po drodze z Rynku do Ucha Igielnego warto zajrzeć do galerii krzemienia pasiastego Cezarego Łutowicza. Sandomierz nazywany jest światową stolicą tego ozdobnego kamienia, gdyż okoliczne ziemie są jedynym na świecie miejscem jego naturalnego występowania. Kiedyś robiono z niego ozdobne siekierki rytualne, a dziś wytwarza biżuterię. W mieście stoi też pomnik pierścienia z krzemieniem pasiastym autorstwa Cezarego Łutowicza. Waży on ok. 80 kg i znajduje się w pobliżu Rynku. Warto też zajrzeć do zbrojowni rycerskiej.Tuż przy Rynku swoją siedzibę ma bowiem Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej. W jej kolekcji znajdują się m.in. piki, halabardy, włócznie, miecze, topory, tarcze, hełmy, stare armaty i muszkiety. Jest też “katownia” z dybami i pręgierzem.
Coś na deser…
Po zwiedzaniu miasta najlepiej zregenerować siły w jednej z klimatycznych kawiarni w podcieniach przy Rynku. Warto zwłaszcza skosztować dań z pstrąga z lokalnych hodowli lub tradycyjny żur sandomierski. Region to także duże zagłębie sadownicze, więc nie zaszkodzi spróbować jabłek z miejscowych sadów. Komu starczy sił i czasu może się też wybrać na rejs statkiem po Wiśle. Dzięki temu zobaczymy miasto i zamkową skarpę z perspektywy wody. Warto!
Tekst: Mirosław Mikulski
Zdjęcia: Mirosław Mikulski, Pixabay























