Początki placówki sięgają lat 70. ubiegłego wieku, kiedy ówczesne władze rozpoczęły akcję “Posesja”. W jej ramach właściciele starych aut, które były uszkodzone lub niesprawne technicznie, byli karani mandatami za to, że zaśmiecały one ulice i podwórka. Oddanie takiego samochodu na złom wiązało się z dużymi kosztami, dlatego można je było dostać praktycznie za darmo. Trzeba było tylko znaleźć miejsce, w którym można było je legalnie przetrzymać. W ten sposób wielu znajomych państwa Mikiciuków, którzy mieli własne pola i ogródki przyjmowało na przechowanie różne samochody i motocykle. Tak zaczęła powstawać kolekcja obecnego muzeum.

Muzeum Motoryzacji w Otrębusach państwo Mikiciukowie założyli w 1995 roku. Obecnie jest w nim około 300 zabytkowych pojazdów, a najstarszym jest J.A.G. z 1897 roku – pierwszy samochód, jaki kiedykolwiek jeździł na ziemiach polskich. Można było się nim poruszać z prędkością 17,5km/h, a trasa, jaką auto pokonywało to zaledwie 5 km. Wynikało to z braku zamkniętego obiegu oleju w silniku. Kierowca musiał więc regularnie zatrzymywać pojazd i ręcznie aplikować środek smarny.

Inne perełki w kolekcji państwa Mikiciuków to amerykański traktor Titan z 1895 r. czy Daimler, wyprodukowany w Niemczech w 1913 r. – najstarsza ciężarówka znajdująca się w polskich zbiorach. Prawdziwym rarytasem jest też ZIS 110 CABRIO  Józefa Stalina, który został przysłany do Polski w 1951 roku. Stalin miał nim jako pierwszy przejechać przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie i przekazać pałac w darze Polakom. Jednak budowa opóźniła się, a Stalin umarł. Samochód pozostał jednak w Polsce i korzystał z niego m.in. marszałek Konstanty Rokossowski, a później Władysław Gomułka.

Inny unikatowy eksponat to kabriolet Mercedes 170V Lody Halamy, jednej z najlepszych polskich przedwojennych aktorek i tancerek. Do wybuchu II wojny światowej był to najliczniej produkowany samochód osobowy koncernu Daimler-Benz. Ogółem w latach 1935-1943 taśmy produkcyjne opuściło blisko 75 tys. egzemplarze tego modelu.

Warto też zwrócić uwagę na nietypowy, różowy kabriolet — to luksusowy Buic Skylark 53. Ten znajdujący się w zbiorach muzeum należał do krótkiej serii wypuszczonej na rynek z okazji 50. rocznicy istnienia firmy Buic. Napęd tego prawdziwego monstrum stanowił silnik V8 o pojemności 5,3 litra (!) i mocy 188 KM, z automatyczną skrzynią biegów. W późniejszych modelach moc silnika zwiększono do 200 KM. Samochód kosztował wówczas ok. 5000 dolarów. Auta te były adresowane do ludzi filmu, biznesu i polityki. Jeździli nimi m.in. Marilyn Monroe i Elvis Presley. Jedyny znajdujący się w Polsce model tego samochodu sprowadził do Polski Józef Cyrankiewicz. Premier podczas swojej kadencji jeździł oczywiście Buickiem w kolorze czarnym, a auto zostało przemalowane na różowo dużo później.

Ciekawą historię ma Adler Primus z 1932 roku. Egzemplarz pokazywany w Otrębusach pochodzi z Zakopanego. W 1945 roku został on zamurowany przez niemieckiego burmistrza, aby nie dostał się w ręce Armii Czerwonej i światło dzienne ujrzał dopiero w 1983 roku.

Z nowszych eksponatów możemy tu znaleźć m.in. Porsche Maryli Rodowicz, Volvo Lecha Wałęsy, pancernego Peugeota Wojciecha Jaruzelskiego czy Fiata 125p przekazanego przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Jest też sprawny czołg czy papamobile, zrekonstruowany pojazd, którym poruszał się podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II.

Muzeum to nie tylko statyczna ekspozycja. Młode pary mogą wynająć jedno z zabytkowych aut i pojechać nim do ślubu. Można się też wybrać w podróż po Warszawie starym autobusem — Jelczem ” Ogórkiem” czy amerykańskim schoolbusem. Państwo Mikiciukowie są także organizatorami wielu imprez kulturalnych i wystaw w całej Polsce. Za ratowanie dóbr kultury narodowej otrzymali od Prezesa Rady Ministrów dyplom uznania “Za szczególny wkład pracy dla dobra Rzeczypospolitej”.

Tekst i zdjęcia: Mirosław Mikulski