Liptów to jeden z najbardziej malowniczych regionów Słowacji. Pod względem geograficznym jest rozległą kotliną, osłoniętą pasmami górskimi niemal ze wszystkich stron. Od północy ograniczają ją Tatry Zachodnie i Wysokie, od południa Niżne Tatry, a od zachodu Wielka Fatra i Góry Choczańskie.Między nimi, jak klejnot otoczony pierścieniem szczytów, leży Liptowska Mara – zbiornik retencyjny, zwany też „słowackim morzem”, który reguluje przepływ wody w rzece Wag i gromadzi jej nadmiar. Jest też popularnym miejscem wypoczynku – można tu plażować i uprawiać sporty wodne.

Liptów wody ma w bród. Jej źródła biją także pod ziemią – ta pochodząca z głębokich odwiertów geotermalnych, o temperaturze 50-70 stopni Celsjusza, zasila aquaparki i hotelowe strefy spa.

Jak podkreśla Katarína Šarafínová z regionalnej organizacji turystycznej (Visit Liptov), góry i woda to dwie największe atrakcje Liptowa, a ich połączenie otwiera przed turystami wiele możliwości i tworzy w turystyce nową jakość.

Stolicą i głównym ośrodkiem turystycznym Liptowa jest Liptowski Mikułasz. W miasteczku odbywały się niegdyś egzekucje zbójników i z tego przede wszystkim jest znane. W 1713 r. stracono tu Janosika. W rynku stoi XVII-wieczny dom, w którym odbył się sąd nad nim (dziś siedziba Muzeum Janka Krála, poświęconego historii i kulturze miasta i regionu).

Tym razem omijamy jednak Liptowski Mikułasz i po przekroczeniu polsko-słowackiej granicy jedziemy prosto do Muzeum Wsi Liptowskiej w Przybylinie. Zgromadzono tu budynki z 11 wsi zalanych podczas budowy Liptowskiej Mary (ich szlakiem prowadzi tematyczna trasa rowerowa).

Jedną z najciekawszych budowli jest wierna replika wczesnogotyckiego (XIII w.) kościoła Najświętszej Marii Panny ze wsi Liptowska Mara, który przez wiele wieków był centrum życia religijnego Liptowa. Wnętrze świątyni kryje barokowy ołtarz i ambonę, renesansową chrzcielnicę i polichromowane ławki oraz figury świętych z XVIII-XIX w.

Kolejną budowlą, w której warto zatrzymać się na dłużej, jest gotycko-renesansowy (XIV-XV w.) kasztel przeniesiony ze wsi Parížovce – najstarszy zachowany dwór szlachecki na Liptowie z labiryntem komnat zastawionych stylowymi meblami i bibelotami. Porcelanowe zastawy na stołach, patery z owocami i ciastkami, haftowane koszule na wieszakach, a za oknem stado owiec skubiących trawę – dwór wygląda tak, jakby gospodarze wciąż w nim mieszkali.

Warto też zajrzeć do jednoklasowej szkoły z mieszkaniem dla nauczyciela, domu robotnika, sklepu, karczmy, tkalni i kuźni, które dają wgląd w codzienne życie mieszkańców dawnego Liptowa.

Skansen ożywa w sezonie letnim, kiedy odbywają się festiwale folklorystyczne, obchody świąt ludowych, pokazy i warsztaty tradycyjnych rzemiosł – można spróbować swoich sił m.in. w kowalstwie, garncarstwie, tkactwie, koronkarstwie czy plecionkarstwie.

Kultywowaną na Liptowie od kilkuset lat tradycją jest pasterstwo i hodowla owiec, a także produkcja sera. Dumą tutejszych serowarów jest „liptowska bryndza”, która już w 2008 r. trafiła do unijnych rejestrów tradycyjnych produktów regionalnych. Najlepiej spróbować jej w miejscu, w którym powstaje, np. w bacówce Salaš Pastierska, położonej malowniczo w dolinie Bobrowieckiej, na wysokości 650 m n.p.m.

Wybierzemy się tam na rowerach elektrycznych, które wypożyczalnia dowozi nam pod sam hotel. Początkowy odcinek naszej trasy wiedzie poboczem niezbyt ruchliwej szosy, potem zjeżdżamy w gruntową drogę, wijącą się wśród zielonych wzgórz i ukwieconych łąk.

Od progu wita nas właściciel bacówki Milan Gajan. Jego stadko liczy 420 owiec, które od kwietnia do października pasą się swobodnie na górskich halach. To właśnie w diecie zwierząt, składającej się ze świeżej trawy i aromatycznych ziół, tkwi sekret wyjątkowego smaku i zapachu liptowskiej bryndzy.

Ser powstaje z surowego, niepasteryzowanego mleka, po ręcznym udoju.

– podkreśla Milan Gajan.

Jak tłumaczy, mleko owiec ma znacznie więcej tłuszczu i białka niż mleko krów, a co za tym idzie, większą wydajność serowarską – na kilogram sera potrzeba 4,5 litra mleka owczego i aż dwa razy więcej (9-10 litrów) mleka krowiego.

Czas na pokaz wyrobu sera. Baca wlewa mleko do drewnianej kadzi i dodaje podpuszczkę, a gdy mleko się ścina, zbiera powstały skrzep w białą ściereczkę i odsącza z serwatki. Tak powstaje bundz – świeży ser o łagodnym, słodkawym smaku. W kolejnym etapie produkcji bundz dojrzewa, a następnie jest rozdrabniany i mieszany z solą. Tak powstaje bryndza – dojrzały ser o wyrazistym, słonym i lekko pikantnym smaku. Produktem ubocznym jest kremowobiała żętyca, która powstaje w wyniku podgrzewania serwatki.

– mówi Milan Gajan.

W bacówce produkuje się też inne specjały, w tym owczy ser wędzony w dymie z drewna bukowego.

Po takim wstępie nie możemy się doczekać obiadu, serwowanego na zadaszonym tarasie z widokiem na zielone hale. Bryndzové halušky (kluski z ciasta ziemniaczanego z bryndzą i skwarkami), pierogi z bryndzą, gulasz jagnięcy i chłodna żętyca smakują wybornie!

Z Salašu Pastierska jedziemy jeszcze kilka kilometrów do Wodospadu Myśliwskiego na krótki popas w pięknej scenerii. Stamtąd, częściowo leśnymi duktami, a częściowo panoramicznymi drogami wracamy do hotelu.

Warto wiedzieć, że na Liptowie jest 850 kilometrów oznakowanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności. W pobliżu hoteli, restauracji i popularnych atrakcji turystycznych można znaleźć stacje do ładowania e-bike’ów.

Po rowerowej wycieczce marzymy o kąpieli i solidnej regeneracji. Na wyciągnięcie ręki mamy dwa aquaparki, tym razem jednak wybieramy hotelowe spa. Wypróbowujemy kilka saun (ruska, ziołowa, parowa, sucha, grota solna), a zmęczone mięśnie traktujemy biczami wodnymi.

Tego lata na Liptowie przybyło sporo nowych atrakcji turystycznych. Pod koniec czerwca w parku wodnym Beszeniowa otworzył się Fun Park z 14 atrakcjami i strefami tematycznymi, stworzony z myślą o rodzinach z dziećmi.

Z kolei w ośrodku narciarskim Jasná Chopok 18 lipca ruszył Slide Park Jasna z siedmioma zjeżdżalniami zbudowanymi wzdłuż ścieżki spacerowej łączącej Priehybę (1342 m) z Kolieskiem (1226 m). Atrakcja ma również walor edukacyjny – poszczególnym zjeżdżalniom patronują zwierzęta – niedźwiedź, jeleń, świstak, orzeł, wilk, ryś i kozica – opisane na tablicach informacyjnych.

W ostatni weekend ośrodek Jasna Chopok zainaugurował również Bike Park z dwiema trasami z Priehyby (1342 m) na Bielą Púť (1117 m): Sport Trail dla zaawansowanych i Flow Trail dla początkujących i rodzin z dziećmi.

Koleją nowością jest panoramiczna ścieżka na Chopoku, prowadząca granią na wysokości ok. 2000 m n.p.m. z 11 interaktywnymi stacjami tematycznymi, przybliżającymi przyrodę i atrakcje dwóch regionów – Liptowa i Doliny Górnego Hronu (słow. Horehronie). Atrakcją tej trasy jest też punkt fotograficzny Bird’s Nest.

Przenosimy się w teraz w Tatry Wysokie – najwyższą część całego łańcucha Karpat, podzieloną granicą między Polskę i Słowację. Region ma za sobą rekordowy sezon zimowy – odwiedziło go ponad 300 tysięcy turystów, a liczba noclegów pierwszy raz przekroczyła 800 tysięcy. W Tatrach Wysokich, podobnie jak na Liptowie, Polacy wiodą prym w turystycznych statystykach.

– mówi dyrektor organizacji turystycznej Tatr Wysokich Lucia Blaškova.

Latem Tatry Wysokie z setkami kilometrów oznakowanych szlaków to przede wszystkim mekka miłośników turystyki pieszej i rowerowej.

Po drodze do leżącej w sercu Tatr Wysokich Tatrzańskiej Łomnicy zahaczamy o wieś Młynica, by na własne oczy zobaczyć coś, co na przełomie maja i czerwca zrobiło prawdziwą furorę w mediach społecznościowych – pola szkarłatnej koniczyny. Przyjeżdżali je oglądać turyści i fotografowie z całej Europy.

Leżąca u podnóża Łomnicy (2632 m n.p.m.) Tatrzańska Łomnica to jeden z najważniejszych kurortów w słowackich Tatrach. Podczas wieczornego spaceru delektujemy się śpiewem ptaków, widokiem kwitnących azalii i stadka saren pasących się, jak gdyby nigdy nic, na trawniku.

O bogatych tradycjach turystyczno-uzdrowiskowych Tatrzańskiej Łomnicy przypominają skryte w bujnej zieleni zabytkowe wille i pensjonaty o ciekawej architekturze łączącej styl szwajcarski, secesję i charakterystyczny dla słowackiej części Tatr mur pruski.

Początkowo w Tatrzańskiej Łomnicy wypoczywała śmietanka towarzyska – wysocy urzędnicy państwowi, arystokracja i artyści, dla których postawiono w 1894 r. hotel Łomnica – pierwszy luksusowy obiekt w Tatrach Wysokich. Kolejnym ważnym centrum życia towarzyskiego i kulturalnego był wzniesiony w 1905 r. Grandhotel Praha, nawiązujący stylem i wystrojem do epoki art nouveau (oba hotele działają do dziś).

Warto wybrać się do pobliskiego Starego Smokowca, najstarszego ośrodka turystycznego w Tatrach, założonego pod koniec XVIII w. – najlepiej wąskotorową „elektriczką”, czyli Tatrzańską Koleją Elektryczną. Najstarszym i najciekawszym wagonem w jej składzie jest oznaczona numerem 22 Kometa z 1912 r.

Oprócz hoteli, restauracji, XIX-wiecznego drewnianego kościoła o konstrukcji szkieletowej i siedziby słowackiego Górskiego Pogotowia Ratunkowego, w Starym Smokowcu znajduje się również dolna stacja kolejki na Smokowieckie Siodełko (słow. Hrebienok), które jest popularnym punktem startowym na wiele tatrzańskich szlaków. Na siodełko – a stamtąd nad Wodospady Zimnej Wody – prowadzi również zielono znakowana trasa piesza – jedna z najpopularniejszych i najstarszych tras w Tatrach Wysokich, wytyczona i zagospodarowana turystycznie już w XIX w.

Mimo kapryśnej pogody (siąpi deszcz) szlak z siodełka nad wodospady jest pełen turystów – spotykamy nie tylko Słowaków i Polaków, ale również grupę turystów arabskich, wyraźnie zachwyconych deszczem, mgłą, wszechobecną, kojącą oczy zielenią i pachnącym, świerkowym lasem.

Atrakcją tej trasy jest Rainerowa Chatka, położona na Staroleśnej Polanie na wysokości 1301 m n.p.m., ok. 20 minut marszu od Smokowieckiego Siodełka. To najstarszy zachowany w Tatrach schron turystyczny, wybudowany w 1865 r. przez ówczesnego dzierżawcę Starego Smokowca Johanna Georga Rainera. Kamienna, kryta gontem, jednoizbowa budowla służyła jako schronienie turystom wędrującym do Wodospadów Zimnej Wody.

Rainerowa Chatka ma niepowtarzalny klimat, przywodzący na myśl surowe początki turystyki w Tatrach. Od 1997 r. jej gospodarzem jest słynny tragarz górski Peter Petras, który urządził w niej małą ekspozycję poświęconą tej profesji. Tatrzańscy tragarze, zwani nosiczami, zaopatrują górskie schroniska w żywność i artykuły codziennego użytku. Ważące 60-80 kilogramów ładunki przenoszą na drewnianych (dziś często metalowych) krosnach (nosidłach) wyposażonych w pasy nośne i pasy do mocowania. Można ich spotkać o każdej porze roku na trasach do sześciu schronisk w Tatrach Wysokich, do których nie docierają kolejki linowe, helikoptery i samochody: schroniska pod Rysami, Zbójnickiego, Zamkovskiego, Téry’ego, Łomnickiego i Rainerowej Chatki.

Zmagania nosiczy można też śledzić podczas zawodów – na przykład Sherpa Rallye i Nosičská stovka (Memoriał Juraja Petranskiego).

Praca nosiczy, wymagająca siły fizycznej i hartu ducha, to nieodłączna część historii Tatr, wpisana w 2018 r. na reprezentatywną listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego Słowacji.

Wrzeźbiona w drewnie postać naturalnej wielkości z krosnami na plecach pod Rainerową Chatką to właśnie tatrzański nosicz. Towarzystwa dotrzymuje mu Klimek (Klemens) Bachleda – legenda Tatr. Choć w swoim życiu imał się różnych zajęć, zasłynął przede wszystkim jako przewodnik i ratownik górski. Nazywano go „królem przewodników tatrzańskich” i „Orłem Tatr”. Cieszył się uznaniem nie tylko z uwagi na doskonałą znajomość gór, orientację w terenie i umiejętności wspinaczkowe, lecz także cechy charakteru – takt, kulturę osobistą, odwagę połączoną z rozwagą, a także pracowitość, uczynność i bezinteresowność. Uczestniczył w wielu pionierskich wyprawach i dokonał pierwszych wejść na niezdobyte szczyty – w czasach, gdy góry były znacznie mniej dostępne niż dziś. Prowadził po Tatrach wiele znanych postaci, takich jak Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Mieczysław Karłowicz, Tadeusz Boy-Żeleński czy Henryk Sienkiewicz. Po utworzeniu w 1909 r. przez Mariusza Zaruskiego Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego stał się jednym z jego najbardziej zaangażowanych ratowników i w służbie tej – pod Małym Jaworowym Szczytem, idąc na ratunek rannemu narciarzowi – stracił życie, porwany przez lawinę.

Spod Rainerowej Chatki niedaleko już do Wodospadów Zimnej Wody. Ten niezwykle malowniczy zespół czterech kaskad na potoku Zimna Woda (Mały Wodospad, Skryty Wodospad, Wielki Wodospad i Długi Wodospad), z których najwyższa ma 13 metrów wysokości, jest jednym z najstarszych celów tatrzańskiej turystyki. Zarówno Długi, jak i Wielki Wodospad można podziwiać ze specjalnej kładki.

Gdy pogoda nie sprzyja aktywności na świeżym powietrzu, warto odwiedzić parki wodne, np. Tatralandię lub Beszeniową na Liptowie czy AquaCity Poprad w Tatrach Wysokich. Dla wielu turystów to wręcz obowiązkowy punkt programu lub nawet główny cel podróży.

Baseny rekreacyjne i sportowe (wewnętrzne i zewnętrzne), strefy dla dzieci z płytką wodą, zjeżdżalnie wodne i tobogany (od rodzinnych po ekstremalne), strefy „tropikalne” z palmami, sauny i jacuzzi – to tylko niektóre z wielu atrakcji, jakie oferują słowackie aquaparki.

Wizyta w parku wodnym to nie tylko rozrywka i relaks z pięknymi widokami na Tatry, ale także korzyści zdrowotne, które przynoszą kąpiele w leczniczej wodzie geotermalnej, pochodzącej z odwiertów sięgających 2,5 tysiąca metrów w głąb ziemi.

Tekst i zdjęcia: Nelly Kamińska

Tekst jest relacją z podróży studyjnej po regionach Liptów i Wysokie Tatry, zorganizowanej przez słowacką narodową organizację turystyczną Visit Slovakia.