Drugi turnus ferii 2026, obejmujący m.in. Dolny Śląsk i Małopolskę, okazał się najmocniejszym okresem całego sezonu, odpowiadając za 37 proc. rezerwacji na Travelist.pl. Bałtyk i góry niemal remisowo podzieliły między siebie ruch turystyczny. Najchętniej wybieranymi kierunkami w górach były Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój i Szczyrk, a nad morzem Kołobrzeg, Gdańsk i Mielno. Natomiast słabszy początek sezonu wynikał m.in. z przesunięcia części popytu na wydłużoną przerwę świąteczno-noworoczną oraz bardzo dobrych warunków narciarskich w całym kraju. Wbrew obawom ceny nie wzrosły gwałtownie, podwyżki były kilkuprocentowe i zbliżone do poziomu inflacji.
Podobnie jak w poprzednich latach, zimowy ruch koncentrował się głównie nad morzem i w górach. Ich udział wyniósł odpowiednio 40 i 39 proc. Nieco mniejszą rolę odegrały miasta i uzdrowiska (łącznie 12 proc.) oraz jeziora, które wybrało 8 proc. użytkowników. W górach największym zainteresowaniem cieszyły się Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój, Szczyrk, Wisła i Karpacz, natomiast nad morzem najczęściej wybierano Kołobrzeg, Gdańsk, Mielno, Międzyzdroje oraz Ustronie Morskie.
W trakcie ferii ceny noclegów z wyżywieniem wzrosły umiarkowanie. Średnio za pobyt w górach dwoje dorosłych z dzieckiem płaciło 660 zł za noc, czyli o 6 proc. więcej niż rok temu. Nad jeziorami było to 560 zł (+5 proc.), a nad morzem 470 zł (+4 proc.). Najdroższymi kierunkami zimowego wypoczynku pozostawały górskie kurorty – niechlubnym liderem była Białka Tatrzańska, gdzie jedna doba kosztowała nawet 1 tys. zł. W Kudowie-Zdroju, Krynicy-Zdroju, Szczawnicy i Szczyrku ceny utrzymywały się w przedziale 830–900 zł za noc. Dla porównania nad morzem najwyższe średnie stawki odnotowano w Pogorzelicy w woj. zachodniopomorskim, gdzie nocleg z wyżywieniem kosztował blisko 700 zł. W Gdańsku rodziny płaciły za taki pakiet około 470 zł, podczas gdy w Kołobrzegu i Świnoujściu było to odpowiednio 510 i 440 zł za dobę.
W tym roku istotną rolę odegrała zmiana kalendarza ferii. Zamiast czterech zazębiających się turnusów mieliśmy trzy, które kończyły się i zaczynały tego samego dnia. Z punktu widzenia hotelarzy oznaczało to mniejszą płynność rezerwacji i trudniejsze utrzymanie wysokiego obłożenia. Brak tej ciągłości negatywnie wpłynął na wyniki pierwszej tury. Warto natomiast obalić argument cenowy, jakoby to on zaważył na decyzjach podróżnych – wzrosty były kilkuprocentowe i zbliżone do poziomu inflacji. Dlatego stawki nie ograniczały popytu, większe znaczenie miała zmiana struktury sezonu oraz przesunięcie części wyjazdów na okres świąteczno-noworoczny
– mówi Eliza Maćkiewicz, dyrektor komercyjna w portalu rezerwacyjnym Travelist.pl.
Jeśli chodzi o dynamikę rezerwacji, największe wzrosty zainteresowania rok do roku notowały m.in. Bystra w Beskidzie Śląskim, Janów Podlaski na Lubelszczyźnie, a także nadbałtyckie Trzęsacz i Władysławowo oraz Jarnołtówek w woj. opolskim. Z kolei wyraźnie mniejszy ruch niż przed rokiem odnotowały m.in. Dąbki, Sopot, Sosnówka w Karkonoszach, Iława czy Kudowa-Zdrój.
Drugi turnus liderem ferii 2026. Jak wypoczywały różne województwa?
Eksperci portalu rezerwacyjnego Travelist.pl przyjrzeli się także różnicom pomiędzy poszczególnymi turnusami ferii. Największy udział w całkowitej liczbie rezerwacji przypadł na drugi termin, który odpowiadał za blisko 37 proc. wszystkich transakcji. Pokazuje to, że kumulacja sezonu przypadła na pierwszą połowę lutego. Pierwsza tura wygenerowała nieco ponad 30 proc. ruchu, a trzecia 33 proc.
Na słabsze wyniki pierwszej tury ferii, zwłaszcza w górach, wpłynęło kilka czynników. Przede wszystkim długa przerwa bożonarodzeniowa, wydłużona o sylwestra i święto Trzech Króli, wygenerowała solidny ruch turystyczny – szczególnie nad morzem, które było w tym czasie intensywnie promowane. Część popytu, która tradycyjnie przypadała na początek ferii, przesunęła się więc na przełom roku. Paradoksalnie również bardzo dobre warunki śniegowe w styczniu przełożyły się na mniejsze zainteresowanie wyjazdami w góry. Podróżni częściej niż w poprzednich latach korzystali z lokalnej infrastruktury narciarskiej i wybierali jednodniowe wypady zamiast dłuższego pobytu w innym regionie
– komentuje ekspertka Travelist.pl.
W 1. terminie, obejmującym m.in. Mazowsze i Pomorze, największym zainteresowaniem cieszyły się góry (39 proc. wyjazdów), przy 37-proc. udziale morza. Stosunkowo wysoki – jak na zimę – był także udział jezior, sięgający 11 proc., co wyróżniało ten okres na tle pozostałych turnusów. W drugiej turze, kiedy na przerwę od nauki udały się dzieci z Dolnego Śląska i Małopolski, przewagę zyskał Bałtyk z 42-proc. udziałem, podczas gdy góry odpowiadały za 40 proc. wyjazdów. Trzeci turnus, obejmujący m.in. Śląsk i Wielkopolskę, przyniósł bardzo wyrównany rozkład – 41 proc. rezerwacji przypadło na morze i 40 proc. na południe kraju.
Z perspektywy całego sezonu wyraźnie widoczna była kulminacja ruchu w tygodniu walentynkowym. Dane z raportu Market Intelligence KLIPS pokazują, że okres 9-15 lutego był najmocniejszym momentem zimy, kiedy to średnie obłożenie hoteli w kraju sięgnęło 74 proc., a w górach aż 78 proc. Co istotne, wyjeżdżały wtedy nie tylko pary, a równie chętnie wypoczynek organizowały rodziny
– wyjaśnia Eliza Maćkiewicz z Travelist.pl.
Różnice widoczne były także w wyborach konkretnych miejscowości. Kołobrzeg pozostawał liderem we wszystkich trzech turnusach, przy czym w drugim terminie jego popularność była szczególnie wysoka. W górach najmocniejszą pozycję w całym okresie utrzymywała Szklarska Poręba, która w drugiej turze zyskała na znaczeniu. W pierwszym terminie relatywnie częściej wybierano Wisłę i Szczyrk, natomiast w trzecim silniej zaznaczyła się obecność Świeradowa-Zdroju oraz powrót Gdańska do ścisłej czołówki najpopularniejszych kierunków.
Jeśli chodzi o ceny, w górach najwyższe stawki notowano w pierwszym terminie, kiedy średnio za pakiet z wyżywieniem rodzina z dzieckiem płaciła ok. 680 zł za noc. Nad morzem najdrożej było w drugim terminie – średnia cena zbliżyła się wtedy do 500 zł za noc, podczas gdy w pierwszym i trzecim utrzymywała się na poziomie około 480 zł. W przypadku jezior najwyższe ceny przypadły na pierwszy turnus, a w kolejnych tygodniach były wyraźnie niższe, spadając do około 570 zł za noc w trzeciej turze.
Źródło i grafiki: Travelist.pl























