Podobnie jak w poprzednich latach, zimowy ruch koncentrował się głównie nad morzem i w górach. Ich udział wyniósł odpowiednio 40 i 39 proc. Nieco mniejszą rolę odegrały miasta i uzdrowiska (łącznie 12 proc.) oraz jeziora, które wybrało 8 proc. użytkowników. W górach największym zainteresowaniem cieszyły się Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój, Szczyrk, Wisła i Karpacz, natomiast nad morzem najczęściej wybierano Kołobrzeg, Gdańsk, Mielno, Międzyzdroje oraz Ustronie Morskie.

W trakcie ferii ceny noclegów z wyżywieniem wzrosły umiarkowanie. Średnio za pobyt w górach dwoje dorosłych z dzieckiem płaciło 660 zł za noc, czyli o 6 proc. więcej niż rok temu. Nad jeziorami było to 560 zł (+5 proc.), a nad morzem 470 zł (+4 proc.). Najdroższymi kierunkami zimowego wypoczynku pozostawały górskie kurorty – niechlubnym liderem była Białka Tatrzańska, gdzie jedna doba kosztowała nawet 1 tys. zł. W Kudowie-Zdroju, Krynicy-Zdroju, Szczawnicy i Szczyrku ceny utrzymywały się w przedziale 830–900 zł za noc. Dla porównania nad morzem najwyższe średnie stawki odnotowano w Pogorzelicy w woj. zachodniopomorskim, gdzie nocleg z wyżywieniem kosztował blisko 700 zł. W Gdańsku rodziny płaciły za taki pakiet około 470 zł, podczas gdy w Kołobrzegu i Świnoujściu było to odpowiednio 510 i 440 zł za dobę.

– mówi Eliza Maćkiewicz, dyrektor komercyjna w portalu rezerwacyjnym Travelist.pl.

Jeśli chodzi o dynamikę rezerwacji, największe wzrosty zainteresowania rok do roku notowały m.in. Bystra w Beskidzie Śląskim, Janów Podlaski na Lubelszczyźnie, a także nadbałtyckie Trzęsacz i Władysławowo oraz Jarnołtówek w woj. opolskim. Z kolei wyraźnie mniejszy ruch niż przed rokiem odnotowały m.in. Dąbki, Sopot, Sosnówka w Karkonoszach, Iława czy Kudowa-Zdrój.

Eksperci portalu rezerwacyjnego Travelist.pl przyjrzeli się także różnicom pomiędzy poszczególnymi turnusami ferii. Największy udział w całkowitej liczbie rezerwacji przypadł na drugi termin, który odpowiadał za blisko 37 proc. wszystkich transakcji. Pokazuje to, że kumulacja sezonu przypadła na pierwszą połowę lutego. Pierwsza tura wygenerowała nieco ponad 30 proc. ruchu, a trzecia 33 proc.

– komentuje ekspertka Travelist.pl.

W 1. terminie, obejmującym m.in. Mazowsze i Pomorze, największym zainteresowaniem cieszyły się góry (39 proc. wyjazdów), przy 37-proc. udziale morza. Stosunkowo wysoki – jak na zimę – był także udział jezior, sięgający 11 proc., co wyróżniało ten okres na tle pozostałych turnusów. W drugiej turze, kiedy na przerwę od nauki udały się dzieci z Dolnego Śląska i Małopolski, przewagę zyskał Bałtyk z 42-proc. udziałem, podczas gdy góry odpowiadały za 40 proc. wyjazdów. Trzeci turnus, obejmujący m.in. Śląsk i Wielkopolskę, przyniósł bardzo wyrównany rozkład – 41 proc. rezerwacji przypadło na morze i 40 proc. na południe kraju.

– wyjaśnia Eliza Maćkiewicz z Travelist.pl.

Różnice widoczne były także w wyborach konkretnych miejscowości. Kołobrzeg pozostawał liderem we wszystkich trzech turnusach, przy czym w drugim terminie jego popularność była szczególnie wysoka. W górach najmocniejszą pozycję w całym okresie utrzymywała Szklarska Poręba, która w drugiej turze zyskała na znaczeniu. W pierwszym terminie relatywnie częściej wybierano Wisłę i Szczyrk, natomiast w trzecim silniej zaznaczyła się obecność Świeradowa-Zdroju oraz powrót Gdańska do ścisłej czołówki najpopularniejszych kierunków.

Jeśli chodzi o ceny, w górach najwyższe stawki notowano w pierwszym terminie, kiedy średnio za pakiet z wyżywieniem rodzina z dzieckiem płaciła ok. 680 zł za noc. Nad morzem najdrożej było w drugim terminie – średnia cena zbliżyła się wtedy do 500 zł za noc, podczas gdy w pierwszym i trzecim utrzymywała się na poziomie około 480 zł. W przypadku jezior najwyższe ceny przypadły na pierwszy turnus, a w kolejnych tygodniach były wyraźnie niższe, spadając do około 570 zł za noc w trzeciej turze.

Źródło i grafiki: Travelist.pl