O udanym sezonie mogą mówić w tym roku tylko pojedynczy przedstawiciele branży. Wzrost obłożenia zadeklarowało jedynie 26% gospodarzy, podczas gdy pozostała część rynku funkcjonowała przy wyraźnie ograniczonym popycie.

Niskie obłożenie obiektów noclegowych występowało niezależnie od lokalizacji, a w wielu przypadkach przyjmowało skalę niespotykaną w poprzednim sezonie. Najtrudniejsza sytuacja dotyczyła Bieszczad, gdzie niemal cały rynek funkcjonował przy obłożeniu poniżej 20%. W regionie nie odnotowano obiektów w pełni zapełnionych.

Równie słabo wypadły Beskidy. Ponad trzy czwarte tamtejszych obiektów działało przy obłożeniu poniżej 40%. Udział miejsc osiągających poziomy uznawane za satysfakcjonujące pozostawał marginalny. Podobny obraz wyłania się także z danych dotyczących Sudetów. Ponad połowa obiektów deklarowała obłożenie na poziomie 10-19%, a tylko 21% osiągnęło frekwencję mieszczącą się w przedziale 40-79%. Statystyki te ukazują, że sezon feryjny 2026 nie był łatwy, nawet dla kierunków o ugruntowanej pozycji na mapie zimowej turystyki.

Mimo ogólnej tendencji spadkowej, dane z raportu otoNoclegi.pl wskazują na głęboką polaryzację rynku, szczególnie widoczną w Karkonoszach i na Podhalu. Choć w pierwszej z wymienionych lokalizacji połowa obiektów operowała na minimalnym obłożeniu (10-19%), region ten odnotował jednocześnie najwyższy w kraju odsetek miejsc niemal w pełni zarezerwowanych. Co dziesiąty obiekt w Karkonoszach osiągnął frekwencję na poziomie 95-100%. Podobne zjawisko wystąpiło na Podhalu, gdzie blisko jedna piąta gospodarzy mogła pochwalić się obłożeniem przekraczającym 80%, podczas gdy 63%. lokalnego rynku pozostało poniżej progu 40%.

– zauważa Anna Kryjer, dyrektor zarządzająca w otoNoclegi.pl.

Model planowania ferii uległ całkowitej zmianie. Głównym argumentem stała się cena – turyści wykazują się dużą ostrożnością, co objawia się skrupulatnym porównywaniem dostępnych ofert oraz silną presją negocjacyjną. Zjawisku temu towarzyszy rekordowo krótkie okno rezerwacyjne.

– komentuje Anna Kryjer z otoNoclegi.pl.

Sezon zimowy 2026 rzucił branży noclegowej poważne wyzwanie. Modyfikacja kalendarza ferii nie stała się impulsem, który mógłby uratować wyniki większości gospodarzy. Fakt, że niemal co drugi właściciel obiektu odnotował gorsze wyniki niż przed rokiem, pokazuje, że branża znalazła się w punkcie zwrotnym. Tradycyjne atuty, takie jak prestiżowy adres na Podhalu czy w Karkonoszach, przestały być gwarancją biznesowego sukcesu, ustępując miejsca twardej kalkulacji cenowej i walce o turystę.

Ferie 2026 kończą erę przewidywalności rynku, otwierając etap, w którym kluczowym kapitałem właścicieli obiektów staje się umiejętność błyskawicznej adaptacji do dynamicznie zmieniających się oczekiwań i tendencji podróżnych.

Źródło i zdjęcie: Noclegi.pl