Administracja twierdzi, że nie da się analizować danych dotyczących turystyki dzieci i młodzieży. Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych (ESPT)pokazuje, że można to zrobić i ujawnia skalę problemu. Analizy Stowarzyszenia wykazały, że tylko jedna trzecia uczestników wypoczynku objęta była systemem ochrony wynikającym z ustawy o imprezach turystycznych.
Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych (ESPT) przedstawia analizę dotyczącą organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży w okresie ferii zimowych. Zestawienie to potwierdza skalę problemów, które od lat są sygnalizowane przez branżę turystyczną, a jednocześnie pozostają marginalizowane w działaniach administracji publicznej.
Dane, których – według MEN – „nie da się” wyodrębnić
W odpowiedzi na wniosek ESPT o udostępnienie informacji publicznej, Ministerstwo Edukacji Narodowej wskazało, że choć system bazy wypoczynku zawiera dane dotyczące łącznej liczby zgłoszeń oraz liczby uczestników wypoczynku w poszczególnych sezonach, to:
- nie jest możliwe wyodrębnienie danych dotyczących charakteru zarobkowego lub niezarobkowego wypoczynku,
- nie jest możliwe rozróżnienie organizatorów według ich statusu (osoby fizyczne, osoby prawne, organizacje pozarządowe, przedsiębiorcy),
- system nie pozwala na generowanie zagregowanych danych analitycznych,
ponieważ – jak wskazano w piśmie – na etapie tworzenia bazy zakładano, że ma ona służyć wyłącznie rodzicom do sprawdzenia czy wypoczynek został zgłoszony, a nie do celów analitycznych czy nadzorczych.
Jednocześnie MEN przekazało dane pokazujące skalę zjawiska: w ostatnich latach liczba zgłaszanych wypoczynków liczona jest w dziesiątkach tysięcy rocznie, a liczba uczestników w setkach tysięcy dzieci.
Analiza ESPT: przykład Zakopanego
Wobec stanowiska MEN, że wyodrębnienie takich danych „nie jest możliwe”, ESPT przeprowadziło własną analizę na podstawie dostępnych zgłoszeń, ograniczoną do:
- pierwszych dwóch tygodni ferii zimowych,
- jednego z kluczowych kierunków zimowego wypoczynku dzieci i młodzieży – Zakopanego.
W analizowanym okresie:
- zgłoszono 68 obozów i zimowisk dzieci i młodzieży,
- 21 wyjazdów zostało zorganizowanych przez przedsiębiorców wpisanych do rejestru organizatorów turystyki,
- 47 wyjazdów – przez inne podmioty.
Łącznie do Zakopanego wyjechało 2748 dzieci, z czego:
- 921 dzieci – w ramach wyjazdów organizowanych przez organizatorów turystyki,
- 1827 dzieci – w ramach wyjazdów organizowanych przez pozostałe podmioty.
Oznacza to, że zaledwie ok. 33% wyjazdów i jedna trzecia uczestników objęta była systemem ochrony wynikającym z ustawy o imprezach turystycznych – obejmującym m.in. zabezpieczenia finansowe, odpowiedzialność kontraktową, obowiązki informacyjne i realny nadzór.
Formularz nieprzystający do obowiązującego prawa
Zdaniem ESPT jednym z kluczowych źródeł problemu jest brak dostosowania wzoru zgłoszenia wypoczynku dzieci i młodzieży do przepisów obowiązujących od 2018 r. Obowiązujący formularz wciąż odwołuje się do nieobowiązującej ustawy z 1997 r., co – w praktyce – sprzyja błędnej kwalifikacji wyjazdów oraz nadużyciom.
ESPT przypomina, że:
wyłączenie spod ustawy o imprezach turystycznych ma charakter wyjątkowy i może być stosowane wyłącznie wtedy, gdy łącznie spełnione są trzy przesłanki:
niezarobkowość, okazjonalność oraz organizacja wyjazdu dla ograniczonej, zamkniętej grupy uczestników.
Niespełnienie choćby jednej z tych przesłanek oznacza pełne podleganie ustawie.
Praktyka rynkowa a deklaracje
Wyrywkowa analiza praktyki pokazuje, że część wyjazdów organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia:
- jest reklamowana publicznie,
- kierowana do szerokiego grona odbiorców,
- oferowana w cenach porównywalnych z ofertami przedsiębiorców działających zarobkowo.
Rodzą się zatem poważne wątpliwości co do faktycznego spełnienia przesłanki niezarobkowości, rozumianej – zgodnie z prawem – jako brak generowania nadwyżki, a nie jedynie przeznaczanie jej na cele statutowe.
Temat wielokrotnie zgłaszany administracji
ESPT podkreśla, że problem szarej strefy w turystyce dzieci i młodzieży był wielokrotnie sygnalizowany zarówno MEN, jak i Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.in.:
- w oficjalnych pismach,
- w ramach prac Zespół Roboczy ds. Turystyki, Przemysłu Spotkań i Czasu Wolnego działającego przy Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców,
- w wystąpieniach dotyczących szeroko rozumianej turystyki szkolnej i młodzieżowej.
Stowarzyszenie konsekwentnie wskazuje, że turystyka dzieci i młodzieży to w przeważającej mierze segment małych i średnich przedsiębiorców, którzy funkcjonują w jednym z najbardziej regulowanych obszarów rynku, przy jednoczesnym istnieniu szerokich wyłączeń, które w praktyce bywają nadużywane. Co należy podkreślić stanowisko wszystkich organizacji branżowych jest w tym przedmiocie tożsame. W ramach prac Zespołu roboczego Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MiŚP mówimy jednym i zdecydowanym głosem o konieczności pilnego uregulowania tego obszaru.
Potrzebne działania systemowe
Przedstawiona analiza pokazuje, że brak danych nie jest barierą nie do pokonania, lecz konsekwencją przyjętych – wiele lat temu – założeń systemowych, które dziś nie odpowiadają rzeczywistości
– wskazuje ESPT.
Stowarzyszenie apeluje o:
- pilne dostosowanie formularzy i systemów do obowiązującego prawa,
- umożliwienie generowania zagregowanych danych analitycznych,
- realne uszczelnienie systemu organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży,
- zapewnienie równych warunków konkurencji oraz wysokiego poziomu ochrony uczestników.
Jak podkreśla ESPT, bez takich działań patologie utrwalane są latami, a legalnie działający przedsiębiorcy ponoszą konsekwencje systemu, który sam nie spełnia własnych standardów.
Źródło: Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych (ESPT)
Zdjęcie: Mirosław Mikulski





















