Sezon letni zwykle jest dla gastronomii jednym z najważniejszych momentów w roku. Dane z  2026 r. wskazują jednak na bardziej złożony obraz sytuacji w branży niż tylko powrót gości do lokali. Lipiec rzeczywiście przyniósł poprawę: mediana liczby rachunków wystawianych przez jedną restaurację wzrosła z 1554 do 1707, a przychód na lokal był wyższy niż miesiąc wcześniej. Taka poprawa nie wystarczyła jednak, by wrócić do poziomów z zeszłorocznego sezonu – w relacji rok do roku liczba rachunków była niższa o 4,4%, a przychody spadły o 2,1%.

Obłożenie stolików zwykle jest pierwszym sygnałem mówiącym o kondycji lokalu w sezonie wakacyjnym. Dane POSbistro pokazują jednak, że w 2026 r. sam zwiększony ruch nie wystarcza do oceny wyników. O ostrożniejszych decyzjach konsumentów najlepiej świadczy wartość pojedynczego rachunku. Mediana kwot zostawianych przez gości spadała przez trzy kolejne miesiące: z 65,7 zł w maju do 63,9 zł w czerwcu i 63,3 zł w lipcu. To oznacza, że klienci wracają do restauracji, kawiarni i barów, ale uważniej decydują o tym, ile wydają.

Duże różnice widać również między formatami gastronomii. W restauracjach i lokalach hotelowych lipiec przyniósł poprawę wyników rok do roku: mimo nieco mniejszej liczby rachunków przychody wzrosły o 5,6%. W pubach i barach sytuacja wyglądała odwrotnie – przy niewielkim wzroście liczby rachunków przychody spadły o 3,4%. W praktyce oznacza to, że lokal z mniejszą liczbą rachunków mógł poprawić wynik, jeśli utrzymał wyższą wartość zamówień, a lokal z większym ruchem mógł zarobić mniej, jeśli klienci wybierali tańsze pozycje.

mówi Damian Szczypczyk, ekspert rynku gastronomicznego w POSbistro

Paradoks tegorocznych wakacji najwyraźniej widać nad morzem poza Trójmiastem. W lipcu lokale z tego obszaru obsługiwały znacznie więcej rachunków niż rok wcześniej, ale nie przełożyło się to na lepszy wynik finansowy. W ujęciu medianowym liczba rachunków wzrosła tam o 14,9% r/r, podczas gdy przychody spadły o 12,1%. Także wartość pojedynczego rachunku była niższa o 3,2% rok do roku.

Osobnej analizy wymaga Trójmiasto, gdzie według danych POSbistro sytuacja jest odmienna od tej w mniejszych miejscowościach nadmorskich. Tam problemem nie był wzrost ruchu bez poprawy przychodów, lecz spadek obu wskaźników: liczba rachunków była o 10,9% niższa niż rok wcześniej, a przychody spadły o 1,5%. Najmocniej zmieniła się wartość pojedynczego rachunku, która była niższa o 9,6% r/r. To oznacza, że nawet w dużym i rozpoznawalnym ośrodku turystycznym trend polegający na ostrożniejszym wydawaniu pieniędzy był wyraźnie widoczny.

wskazuje ekspert

Jeszcze inaczej wypadają największe ośrodki miejskie. W Warszawie przychody lokali w lipcu były o 1,6% wyższe niż rok wcześniej, choć liczba rachunków spadła o 7,3%. W Krakowie wzrost przychodów był jeszcze wyraźniejszy i wyniósł 7,4% r/r, mimo że rachunków było o 10,2% mniej. To odwrotna sytuacja niż nad morzem, a mniejszy ruch nie przeszkodził lokalom w poprawie wyniku.

wyjaśnia Damian Szczypczyk z POSbistro

Dane z całej Polski pokazują, że sezon letni 2026 nie układa się w jeden prosty scenariusz. W wakacje nie wystarczy już patrzeć na pełne ogródki, kolejki i liczbę wystawionych rachunków. Dopiero zestawienie ruchu w lokalu z wartością zamówień i przychodami pokazuje, czy większe obłożenie stolików rzeczywiście przekłada się na wynik finansowy, czy jedynie zwiększa koszty i operacyjne obciążenie biznesu.

Źródło i zdjęci: Sarota PR