Początki zespołu The Flying Bulls sięgają lat 80., kiedy Sigi Angerer pilot linii Tyrolian Airways zaczął kolekcjonować stare samoloty. Wkrótce wokół niego zaczęli się skupiać inni entuzjaści lotnictwa i kolekcja zaczęła się rozrastać. Początkowo samoloty były przechowywane w Innsbrucku, ale pod koniec lat 90. zaczęło brakować dla nich miejsca. Wtedy pojawił się pomysł przeprowadzki do Salzburga i budowy Hangaru – 7.  Doprowadziło to do powstania grupy The Flying Bulls i rozpoczęcia projektu Hangar -7 w Salzburgu. 

Futurystyczny hangar zbudowany ze stali i szkła został oddany do użytku w 2003 roku. Składa się on z 1.754 szklanych paneli, z których każdy jest inny. Siedziba The Flying Bulls ma około 100 metrów długości i powierzchnię 3,7 tys. metrów kwadratowych. Prezentowane są w niej samoloty i śmigłowce, bolidy Formuły 1 oraz motocykle należące do zespołu Red Bull Racing. Wstęp do Hangaru -7 jest bezpłatny.

Perłą w koronie kolekcji jest zabytkowy DC-6B z roku 1958 w wersji dla VIP-ów. Rozpiętość jego skrzydeł wynosi prawie 36 metrów i wyposażony jest w cztery silniki o mocy pond 2500 KM. Latał  nim  kiedyś marszałek Josip Broz Tito, były prezydent Jugosławii. Potem, w latach 70. maszyna trafiła do prezydenta Zambii, a następnie woziła turystów w Zachodniej Afryce. W roku 1999 DC-6 trafił do zespołu The Flying Bulls, a prace nad jego odrestaurowaniem trwały prawie 3,5 roku. Białym krukiem jest też słynny Lockheed P-38 „Lightning”, gdyż z ponad 10 tys. sztuk wyprodukowanych podczas wojny przetrwało do dziś tylko 26 egzemplarzy. Ten o numerze N25Y po wojnie brał udział w wyścigach lotniczych w Stanach Zjednoczonych, a do Austrii trafił po pożarze silnika i przymusowym lądowaniu na polu bawełny.

Kolejna perełka to dwusilnikowy bombowiec North American B-25J Mitchell zbudowany w roku 1945 w Kansas City.  W latach 1941 – 1945 wyprodukowano blisko 10 tys. sztuk tego samolotu. Ten egzemplarz w latach swojej młodości latał  USAF, a potem próbowano przerobić go na samolot gaśniczy, ale to się nie udało. Zakupił go jednak jeden z amerykańskich aeroklubów, gdzie maszyna latała do 1994 roku, aż została odkupiona przez The Flying Bulls.

Nie można też pominąć słynnego amerykańskiego myśliwca P-51 Mustang z czasów II wojny światowej oraz morskiego samolotu Vought F4U-4 Corsair. To ikona II wojny światowej zaprojektowany do walki na Pacyfiku i operowania z lotniskowców, dlatego ma składane skrzydła.

Innym ciekawym eksponatem jest też słynna kapsuła kosmiczna Felixa Baumgartnera, w której austriacki skoczek wzbił się w 2012 roku na wysokość blisko 39 kilometrów, a następnie skoczył ze spadochronem. Na wystawie zobaczymy też kombinezon wyposażony w specjalnie skonstruowane skrzydła z włókna węglowego, na których Baumgartner w roku 2003 przeleciał nad kanałem La Manche.

Oprócz samolotów w hangarze znajduje się także duża kolekcja bolidów F-1 używanych przez grupę Red Bull Racing, wśród nich m.in. ten, na którym Sebastian Vettel zdobył w roku 2011 tytuł mistrza świata Formuły 1.

Najciekawszy jest jednak koncepcyjny bolid Red Bull X2010 Prototype, najszybsza maszyna wyścigowa na świecie. Konstruktorzy Red Bulla mieli za zadanie stworzenie samochodu, który nie jest skrępowany żadnymi przepisami wyścigowymi. Red Bull X2010 Prototype do setki rozpędza się w 1,4 sekundy i osiąga prędkość ponad 450 km/h, a jego maksymalne przeciążenie wynosi 8,25 G. Kierowcą, który przeprowadził test szybkości samochodu, był mistrz świata Formuły 1 Sebastian Vettel. Już podczas swojego pierwszego przejazdu pobił on rekord toru Suzuka Circuit o ponad 20 sekund.

Hangar -7 to nie tylko samoloty. Na jego terenie znajduje się także kilka kawiarni, barów i restauracji.  Najbardziej znana z nich to restauracja Ikarus, jeden z najlepszych lokali  w Salzburgu. To właśnie w tej restauracji nagrywany jest słynny program kulinarny Hangar-7, która regularnie gości topowych szefów kuchni z całego świata. Jest też bar Mayday Bar, ale wbrew pozorom jego klienci nie wpadają tam nad ranem szukając ratunkowego drinka. Serwowany jest  tam tzw. smart food, choć drinka też warto tam zamówić. Kolejnym powodem do dumy jest też galeria sztuki. Wystawy w Hangarze-7 wielu malarzom i grafikom zapewniły międzynarodową sławę.

Źródło i zdjęcia: Mirosław Mikulski