Pierwsza rzeczą, jaką widzą turyści przybywający do Mediolanu jest zwykle Milano Centrale, czyli gigantyczny, zabytkowy Dworzec Centralny. To dlatego, że oprócz pociągów, na parkingu przed budynkiem zatrzymują się także autobusy przywożące pasażerów m.in. z lotniska Bergamo gdzie lądują samoloty z Polski. Milano Centrale, drugi co do wielkości dworzec we Włoszech, za Romą Termini, często nazywany najpiękniejszym dworcem kolejowym na świecie. I nie ma w tym twierdzeniu przesady.

Kamień węgielny pod budowę dworca położono w 1906 r. za czasów króla Wiktora Emanuela III., ale wybuch I wojny światowej oraz kryzys zatrzymały inwestycję. Gdy w 1925 r. wrócono do prac, do władzy doszedł Mussolini. Kazał uprościć secesyjne zdobienia i dodać faszystowski rozmach. Dworzec miał być “świątynią transportu” dla faszystowskich Włoch. W efekcie powstała mieszanka różnych stylów, a widoczne do dziś rzeźby skrzydlatych koni i symbole miast włoskich miały pokazywać potęgę państwa pod rządami Duce.

Dworzec otwarto w 1931 r. i był wtedy największy w Europie. Ma 24 perony, fasadę o szerokość 200 metrów i sklepienie o wysokości 72 metrów. Hala główna ma 25 m wysokości. Inne inżynieryjne cudo lat 30. to szklane zadaszenie nad peronami – konstrukcja stalowa bez podpór pośrodku o długości 341 metrów.

Na dworcu znajdują się też niezwykłe historyczne poczekalnie bogate w marmury i mozaiki, które stworzone specjalnie dla rodziny królewskiej. Miejsce to ma też swoje tajemnice, czyli Binario 21, tajny peron 21. Pod dworcem ukryty był tor, z którego w latach 1943-1945 naziści i faszyści wywozili Żydów oraz więźniów politycznych do obozów zagłady. Dziś znajduje się tam Memoriale della Shoah, miejsce pamięci o Holokauście.

W czasie wojny alianckie bomby mocno zniszczyły stację. Szklany dach legł w gruzach, ale konstrukcja przetrwała. Obiekt odbudowano, a w latach 2005-2010, przed Expo 2015 na jego renowację wydano kolejne 100 mln euro. Dodano m.in. sklepy, nowe kasy i schody ruchome. Dziś Milano Centrale obsługuje ponad 320 tys. pasażerów i 500 pociągów dziennie.

Tuż obok dworca możemy podziwiać Pirelli Tower “Pirellone”– 127-metrowy modernistyczny wieżowiec z 1958 r. symbol powojennej nowoczesności Mediolanu. Od 1958 do 1995 roku był najwyższym budynkiem we Włoszech. Dziś to siedziba Rady Regionalnej Lombardii.

Mediolan to także raj dla fanów tramwajów. Ma jedną z największych i najstarszych sieci na świecie – działa od 1881 r., a po mieście wciąż jeżdżą zabytkowe wagony z lat 20. XX w. Stare tramwaje “Typ 1500”  zwane Ventotto czyli „28”, ponieważ weszły do służby w 1928 r. są kolejnym transportowym symbolem miasta. Chyba każdy kto je widzi po raz pierwszy w ciasnych uliczkach miasta jest tym widokiem mocno zdziwiony. Mają solidną konstrukcję, są nitowane, a środku na drewnianych ławkach jest 27 miejsc siedzących i lampy w stylu art déco. W latach 70. ubiegłego wieku chciano je wycofać, ale mieszkańcy zaprotestowali.

Dziś ok. 125 Ventotto nadal wozi pasażerów na liniach 1, 5, 10, 19, 33. To największa i najstarsza flota zabytkowych tramwajów na świecie używana w codziennym ruchu. Warto przejechać się np. linią numer 1 obok Zamku Sforzów i przy La Scali. Bilet kosztuje 2,20 euro.

Miłośnicy bardziej współczesnej architektury powinni wsiąść na przystanku przy dworcu do zabytkowego tramwaju nr 5 i pojechać aż na pętlę do Ospedale Maggiore Niguarda. To jeden z największych szpitali we Włoszech i prawdziwy zabytek architektury. Podróż zajmuje ok. 20 minut.

Niguardę otwarto w 1939 roku gdy Ca’ Granda – XV-wieczny szpital z ceglaną fasadą i krużgankami, w których przez 500 lat leczono ubogich pękała w szwach. Zamiast gotyckich łuków mamy tu racjonalizm lat 30.: pięciopiętrowe pawilony z białego marmuru botticino, połączone portykami, z tarasami zamiast dachów. Szpital to 32 hektary zieleni, aleje i trawniki, gdzie chorzy mieli zdrowieć na słońcu i powietrzu. Są tu nawet rzeźby. Sale zmniejszono do sześciu łóżek, brudne materiały wędrowały podziemiami, a funkcjonalność wygrała z dekoracją. Mussolini nazwał to miejsce “ospedale giardino”: szpital-ogród, a cały kompleks jest ciekawym przykładem monumentalnej architektury racjonalistycznej z lat 30. XX w. z elementami retoryki faszystowskiej. Dziś jest on chroniony jako zabytek.

Mediolan to miasto kontrastów, gdzie nowoczesność spotyka się z historią na każdym kroku. Wystarczy wyjść z Milano Centrale – monumentalnego dworca z 1931 roku, który faszyzmem i marmurem miał przytłaczać podróżnych, a dziś jest symbolem miasta. Tuż obok wznosi się smukły Pirellone, a pod ziemią kryje się Binario 21. Na przystanku przy dworcu niespodziewanie natkniesz się na tramwaj Ventotto z 1928 roku, który wozi mediolańczyków tak samo, jak 100 lat temu. Taki właśnie jest Mediolan.

Tekst i zdjęcia: Mirosław Mikulski