Jeśli wakacje to w hotelu z czterema lub pięcioma gwiazdkami – tak myśli coraz więcej klientów, stawiających na zagraniczne zorganizowane wyjazdy. Coraz rzadziej sięgamy po hotele 3-gwiazdkowe, a te 2-gwiazdkowe to mniej niż 1 procent rezerwacji — komentują eksperci Travelplanet.pl. A które kierunki królują na tegoroczne wakacje? Turcja, Egipt i Grecja jak co roku na wakacyjnym podium, pojawiają się jednak nowi gracze.
Z roku na rok maleje procentowy udział zagranicznych rezerwacji w hotelach 2- i 3-gwiazdkowych. Potwierdzają to dane Travelplanet.pl, a coroczny raport Polskiej Izby Turystyki “Zagraniczne wakacje Polaków”, pokazuje, że w ubiegłym roku niemal 80 proc. klientów wybrało obiekty cztero- i pięciogwiazdkowe. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wakacje Polacy także spędzą w hotelach o wysokim standardzie.
Współczesny hotel to dla nas znacznie więcej niż tylko łóżko i baza wypadowa do zwiedzania. Rodziny planujące urlop w lipcu czy sierpniu szukają pełnej infrastruktury: basenów ze zjeżdżalniami, animacji dla dzieci czy stref wellness. Tego typu udogodnienia to domena obiektów z wyższej półki. Polacy, których wakacyjne budżety na przestrzeni lat wzrosły, chętnie płacą za komfort. Przy rezerwacjach z wyprzedzeniem dopłata do czterech gwiazdek w formule all inclusive, gwarantującej wygodę i brak dodatkowych kosztów na miejscu, okazuje się zazwyczaj na tyle niewielka, że wybór wyższego standardu stał się po prostu przejawem wakacyjnego pragmatyzmu
– komentuje Mateusz Jarzębowicz, head of travel supply w Travelplanet.pl.
Choć mogłoby się wydawać, że hotelowe gwiazdki to międzynarodowy standard, w rzeczywistości nie istnieje jeden ogólnoświatowy system ich przyznawania. Kryteria zależą od przepisów konkretnego państwa lub regionalnych porozumień, przez co cztery gwiazdki w Grecji czy Turcji mogą oznaczać zupełnie coś innego niż ten sam status w Bułgarii czy np. Austrii. Aby jednak obiekt mógł dumnie reprezentować standard premium, musi przejść rygorystyczną weryfikację. W przypadku hoteli czterogwiazdkowych standardem są przestronne, klimatyzowane pokoje, minibar, sejf oraz rozbudowana strefa wellness i całodobowy kontakt z recepcją. Przejście do najwyższej, pięciogwiazdkowej ligi to już wejście w świat personalizacji: całodobowego room service’u, usług konsjerża, portiera oraz udogodnień na każdym kroku. I właśnie tego coraz częściej oczekują klienci.
Wakacje 2026, czas start! Turcja, Egipt i Grecja na podium
Niezmienna wielka trójka zorganizowanej turystyki ponownie zdominowała letni sezon, przyciągając podróżnych planujących urlop z biurem podróży. Sukces Turcji, Egiptu i Grecji nie jest dziełem przypadku, lecz efektem świetnego dopasowania oferty do rynkowych oczekiwań. Klucz do ich niesłabnącej popularności tkwi w kombinacji trzech elementów: gwarancji słonecznej pogody, relatywnie krótkiego czasu lotu oraz bardzo dobrego stosunku jakości do ceny. Każdy z tych kierunków odpowiada na nieco inne potrzeby – od antycznego klimatu greckich wysp, przez orientalny czar egipskich kurortów, aż po nowoczesny i bezkompromisowy luksus Riwiery Tureckiej. Wspólnym mianownikiem pozostaje jednak wszechobecna i dopracowana do perfekcji formuła all inclusive, która uwalnia turystów od codziennych trosk organizacyjnych.
To właśnie te cechy sprawiają, że wspomniane destynacje są absolutnymi faworytami wśród rodzin z dziećmi, a dla singli i par są równie atrakcyjną opcją na wypoczynek. Zdecydowana większość klientów, bo aż ponad 80 procent wybiera wygodną formułę all inclusive.
Współcześni rodzice poszukują wakacji bezpiecznych, przewidywalnych, a zarazem pełnych atrakcji, które pozwolą na odpoczynek również dorosłym. Tureckie i egipskie resorty to w zasadzie samowystarczalne, wakacyjne miasteczka z rozbudowanymi aquaparkami, klubami animacyjnymi i zróżnicowanym menu, które zaspokoi apetyt nawet najbardziej wybrednego niejadka. Z kolei Grecja kusi łagodniejszym, europejskim klimatem, piaszczystymi plażami z certyfikatem Błękitnej Flagi oraz przyjazną, rodzinną atmosferą lokalnych tawern
– zaznacza Ewelina Karczewska-Stasik, ekspertka ds. rynku turystycznego w Travelplanet.pl.
Włochy i Hiszpania – coraz częściej z biurami podróży
Tylko w czerwcu wzrost rezerwacji do Hiszpanii wyniósł rdr 50 proc. W całym okresie wakacyjnym już teraz, zarówno Hiszpania, jak i Włochy notują znaczne, dwucyfrowe wzrosty w porównaniu z ubiegłym rokiem. Choć Półwysep Iberyjski i Apeniński tradycyjnie uchodziły za kierunki bardziej „samodzielne”, kojarzone z rezerwowanymi na własną rękę lotami i noclegami, bieżący rok przynosi u części turystów zwrot w stronę touroperatorów.
Kluczowym argumentem stała się przewidywalność. Obserwujemy zauważalną zmianę mentalną u osób, które dotychczas same organizowały urlopy w Europie Południowej. Kryzysy lotnicze, nagłe anomalie pogodowe czy niepokoje w różnych częściach świata sprawiły, że poczucie bezpieczeństwa stało się nowym luksusem. Polacy chcą mieć pewność, że w razie jakichkolwiek nieprzewidzianych okoliczności to organizator weźmie na siebie pełną odpowiedzialność, zapewni opiekę rezydenta, przebukuje bilety czy zorganizuje alternatywny transport, nie zostawiając ich samych sobie W efekcie Hiszpania i Włochy w wersji zorganizowanej przyciągają nową grupę klientów
– komentuje Mateusz Jarzębowicz, head of travel supply w Travelplanet.pl.
Styl życia to główny magnes przyciągający do Hiszpanii i Włoch turystów spragnionych autentycznych doświadczeń. Oba kraje wyróżniają się filozofią celebrowania codzienności, gdzie pośpiech ustępuje miejsca niespiesznym posiłkom i lokalnym tradycjom.
Relaks i poczucie bezpieczeństwa to największy luksus
Niezależnie od tego, czy stawiamy na sprawdzone kurorty w Turcji, czy spacery ulicami Rzymu i Barcelony, cel podróżnych w 2026 roku pozostaje jeden: komfort bez organizacyjnego ryzyka. Rezygnacja z niższych kategorii hotelowych na rzecz wyższego standardu oraz wybór ofert od touroperatorów to dojrzała kalkulacja. Nauczyliśmy się, że na urlopie najcenniejszą walutą jest po prostu święty spokój.
Źródło: Travelplanet.pl
Zdjęcie: Mirosław Mikulski





















