To ponoć najpiękniejszy trójkąt na jeziorze. Wszystkie miejscowości można zwiedzić w jeden dzień, a do każdej z nich dopłynąć statkiem. Podróż najlepiej zacząć od Varenny, dokąd dojedziemy pociągiem. Rejs promem na trasie Varenna → Bellagio zajmie nam 15 minut, a statkiem z Bellagio do Como około dwóch godzin. Można też zacząć od drugiej strony, czyli od Como, ale w sezonie jest tam sporo turystów i czekają nas długie kolejki po bilet na statek.

To wioska rybacka dla tych, którzy nie lubią tłumów Como. Liczy 900 mieszkańców, a jej domy w pastelowych kolorach są przyklejone do skały.

Co warto zobaczyć:

Passeggiata degli Innamorati – 15-minutowa ścieżka nad samą wodą. Zaczyna się przy przystani promowej, a kończy przy plaży.
Villa Monastero – klasztor z XII wieku zamieniony w willę. Ogród botaniczny ciągnie się przez 2 km wzdłuż jeziora. Rosną w nim cyprysy, agawy i rzeźby.
Villa Cipressi – tuż obok Monastero. Przepiękny ogród tarasowy na kilku poziomach.
Castello di Vezio – 20 minut pod górę z Varenny. Ruiny zamku z XI wieku. Świetny widok na całe jezioro.
Centrum – Piazza San Giorgio, kościółek San Giorgio z XIV wieku. W środku znajdują się cenne średniowieczne freski oraz poliptyk św. Jerzego pędzla Jo Pietro Brentaniego z 1467 roku.
Plaża – mała, żwirowa i kamienista. Można wejść do wody, ale koniecznie w klapkach. Na bosaka bolą stopy.

Według wielu przewodników to najpiękniejsze miasteczko nad jeziorem i jedno z piękniejszych we Włoszech. Swoje korzenie ma już w czasach rzymskich i przez stulecia było miejscem, w którym wypoczywała arystokracja. Bellagio do dziś zachowało swój charakter i zachwyca piękną architekturą. Nic dziwnego, że ciągną tu tłumy turystów.

Co zobaczyć:

Salita Serbelloni – stroma, brukowana uliczka handlowa. Butiki, jedwab z Como, ceramika.
Punta Spartivento – cypel na końcu miasta. Ławki z widokiem na trzy ramiona jeziora naraz: Como, Lecco i Colico.
Villa Serbelloni i park – obecnie należy do Fundacji Rockefellera. Zwiedzanie tylko z przewodnikiem.
Villa Melzi d’Eril i Ogrody – neoklasycystyczna willa, ogród angielski i japoński staw z klonami. Idealna na piknik.
Kościół San Giacomo – romański z XII wieku, tuż przy Salita Serbelloni. W środku ołtarz z 1100 roku.
Taras Pescallo – wioska rybacka 15 minut pieszo z centrum Bellagio. Restauracje nad wodą.

To największe miasto nad jeziorem, liczy ponad 80 tys. mieszkańców. Wszystkich turystów zachwyca przede wszystkim ogromna katedra przy placu Piazza Duomo. Jej budowę rozpoczęto w roku 1396, a zakończono w 1770. Uważana jest za ostatnią gotycką katedrę we Włoszech. Ma 87 m długości, 36–56 m szerokości, a wysokość kopuły wynosi 75 m.

Każdy, kto tu przyjeżdża, zastanawia się, po co w tak małym mieście tak duży kościół i skąd jego mieszkańcy mieli tyle pieniędzy, żeby go wznieść. Okazuje się, że Como było niegdyś bardzo bogate, a wszystko dzięki jedwabiowi. Od XV wieku Como było bowiem europejską stolicą jedwabiu. Wilgotny klimat przy jeziorze i drzewa morwowe w dolinach tworzyły idealne warunki dla jedwabników. Technologię ich hodowli i produkcji przywieziono z Chin w XIV wieku. W 1800 roku w prowincji Como pracowało 20 tys. krosien, a w 1872 roku Como produkowało 80% włoskiego i 30% światowego jedwabiu. Istniał tu cały łańcuch produkcyjny: od hodowli gąsienic przez przędzalnie po kupców jedwabnych. Najbogatsze miejscowe rodziny żyły jak dzisiejsi miliarderzy.

Fot. Mirosław Mikulski

Pierwsze fortuny zbudowano jednak już w średniowieczu. Od XI do XIV wieku Como bogaciło się na wełnie, a miejscowe sukno sprzedawano we Flandrii i w Anglii. Do tego Como było miastem granicznym, bramą do północnych Włoch, i za każdy przewieziony towar pobierano tu cło.

Co warto zobaczyć oprócz katedry:

Lungo Lario i Piazza Cavour – promenada i plac główny. Stąd odpływają statki.
Tempio Voltiano – muzeum Alessandra Volty, wynalazcy baterii. Budynek wygląda jak świątynia i stoi nad jeziorem.
Villa Olmo – neoklasycystyczna willa z ogromnym parkiem.
Mura Medievali – średniowieczne mury miejskie, brama Porta Torre z 1192 roku.
Bazylika Sant’Abbondio – romańska z XI wieku, freski z 1300 roku.

Na koniec dnia koniecznie trzeba wjechać kolejką Funicolare Como-Brunate na wysokość 715 m n.p.m., aby podziwiać panoramę jeziora Como i Alp. Na górze można też coś zjeść i zajrzeć do kościoła św. Andrzeja Apostoła, który znajduje się nieco powyżej stacji. To mała czternastowieczna świątynia o charakterystycznej fasadzie. Warto zajrzeć do środka, bo wnętrze skrywa piękne freski, a z placu przed nią rozciąga się przepiękny widok na okolicę.

Jezioro Como to miejsce, które naprawdę zachwyca. Po gwarnym Mediolanie poczujemy się tu jak w miejscu znanym z pocztówek. Nad samym jeziorem jest wiele naprawdę uroczych zakątków, ale w jeden dzień nie da się wszystkiego zobaczyć. Jezioro ma aż 170 km linii brzegowej! Na pierwszy raz warto poznać trójkąt Varenna – Bellagio – Como. Resztę zostawmy sobie na później. .

Tekst i zdjęcia: Mirosław Mikulski